niedziela, 19 lutego 2017

ALMOST FAMOUS !!! RECENZJA BY L0RDSITH X MALODUZOMOWNY

Złość, emocje, 100 % rapu
czyli : 
  Almost Famous  

Biorąc się za recenzję tego albumu nie sposób było nie odsłuchać wrzucanych  wcześniej singli jak i klipów które promowały AF. Dla wielu słuchaczy tak wściekle szczera forma rapu na pewno stała się zdarzeniem na które długo trzeba było czekać w polskim hip hopie. Dużym plusem dla składu jest totalnie ogromny fuck dla komercji , co mówi samo przez się, iż jest to nielegal.
 Czy taka decyzja miała duży wpływ na całość AF?



Nie, ponieważ jak sam tytuł mówi była to i jest to nadal czysta esencja tego z czym utożsamia się skład.  Nie ma tu żadnych zahamowań czy cenzurowania. Bons, Laik i Soulpete wrzucają kawałki kiedy uznają że trzeba i jak chcą. To właśnie ta elastyczność i brak z góry ustalonych wymagań sprawia, że dostajemy materiał który finalnie można zdefiniować jako album dekady. Czegoś takiego oraz takich person zdecydowanie ciężko szukać w dzisiejszych czasach. Ludzi mających bardzo długi staż w tym co robią oraz ludzi którzy chcą urzeczywistnić nam esencje brudnego, ale i prawdziwego rapu.



A więc... let's start from the beginning!

wtorek, 24 stycznia 2017

Sarius - I żyli krótko i szczęśliwie, czyli materiał na pożegnanie?

Puff. Ale ten album mi w głowie poprzewracał zupełnie jak... parę innych, które potrafiło skonsolidować systemy wartości, emocje (przykładowo "Życie po śmierci" Adama, czy powolne otwarcie się Ripa w "Podium EP") i sprawił, że stałem się stuprocentowym fanem Mariusza. Nie mogło być inaczej, zapraszam.

Czytaczu, mam małą sugestię dla Ciebie, ale to żadne wymuszenie - jeśli słuchałeś tego albumu, zapewne byłeś tak samo zaskoczony jego poziomem jak ja. Albo w podobnym stopniu. Jeśli nie - nadrób to niedopatrzenie, bo tak kompletnej produkcji możesz szybko nie uświadczyć przez (prawdopodobnie chwilowe) wycofanie się Mariusza z gry.

niedziela, 17 stycznia 2016

Prosto Mixtape Cztery/De Nekst Best Mixtape

Witam. Na wstępie powiem tylko, że dokładniejsze przesłuchanie Mixtape'u od VNMa zajęło mi więcej czasu niż się spodziewałem. Przez ten fakt również dłużej szukałem sposobu na dzisiejszy wpis i postanowiłem, że zrobię porównanie - właśnie mixtape'u "De Nekst Best Mixtape" oraz ostatniej czwórki Prosto, czyli "Prosto Mixtape Cztery".


piątek, 1 stycznia 2016

PODSUMOWANIE ROKU 2015

Witam! Trochę mnie tu nie było... Brak zajawki, inne sprawy na głowie, słaba organizacja czasowa złożyły się na tą nieobecność aż do dziś. Skończył się 2015 rok obfity w znakomite wydania, całą masę dobrych bądź bardzo dobrych albumów więc wybrać piątkę najlepszych było mi niezmiernie trudno. Co miesiąc właściwie pojawiało się wydawnictwo utwierdzające mnie, że tak dobrego roku dawno w pl rapie nie było. Ale udało się, a w podsumowaniu:

- 5 najlepszych albumów roku, co zaskoczyło mnie, bo nawet grudzień przyniósł niezłe kąski;
- 5 wyróżnień dla płyt, którym zabrakło niewiele do bycia w top5;
- top 10 numerów;
- top 5 raperów roku;
- wydarzenie/postać roku (albo 2);
- rozczarowanie roku.

Enjoy!

sobota, 17 października 2015

Gedz - Niebo Nie Jest Limitem

Najchudszy z najchudszych, nieogolona morda, jak mawia o sobie w akcji Popkillera Gedziula, to gracz, który w zasadzie założył sobie wrzucenie świeżości w naszą polską scenę. Reprezentant Gdańska już luźnymi projektami pokazał w jaki klimat celuje i słychać to również poprzez "Serce bije w rytm" czyli poprzedni jego longplay a także w "Satori Mixtape", wydanym w tym samym roku co właśnie NNJL wydane przez wytwórnię UrbanRec.

Od strony producenckiej na krążku znaleźli się przede wszystkim Grrracz, czyli równocześnie przyjaciel Jakuba a także Deemz, również specjalizujący się w bitach typowo - rzecz jasna - cloudowych (miał on swój udział przy singlu "Druga" z ostatniego krążka VNMa). Swoje instrumentale dostarczyli również Sherl0ck, Robert Dziedowicz, Henson oraz Julas. W końcu sam tytuł wskazuje na to że niebo limitem nie jest a na okładce albumu znajdują się ciemne chmury.


poniedziałek, 28 września 2015

Taco Hemingway - Trójkąt warszawski/Umowa o dzieło

Dwie EPki wydane przez Asfalt Records i od razu Taco zadebiutował na OLiSie odpowiednio na drugim i trzecim miejscu. Jego kariera zdążyła się rozpędzić na maxa, w tym momencie świeża krew jest rozchwytywana gdzie się tylko da, niech występ na Openerze będzie tego najlepszym przykładem. Czy zrobi te 6 zer?



Trójkąt warszawki to - jak mówi sam artysta - opowieść miłosna w siedmiu piosenkach. Filip opowiada na tej EPce o trzech bohaterach - Piotrze, nim samym oraz ex Taco, za którą jak sam mawia, przemierzy całą masę miejsc żeby ją odnaleźć (numer "(przerywnik"). Jego pogoń wygląda trochę jak pogoń za czymś nieosiągalnym - ponieważ ona ciągle mu ucieka. Razem z Piotrem, który jest mówiąc kolokwialnie babiarzem ("Piotrek ma też całe stado gąsek"). Jest rozchwytywanym facetem, który zgrywa ważniaka w towarzystwie a gdy zamykają się drzwi jego mieszkania potrafi upić się najtańszym trunkiem.

niedziela, 20 września 2015

The Weeknd - Beauty Behind The Madness

Szał XO trwa już od czasu "Trylogii" tego pana, aczkolwiek dopiero ostatnie posunięcia pozwoliły mu na przedarcie się do szeroko pojętego mainstreamu i za sprawą dwóch hitowych numerów ("The Hills","Can't Feel My Face") uderzyć z kolejnym materiałem na globalną skalę. The Weeknd - Beauty Behind The Madness.




Okładka minimalistyczna, choć przykuwająca uwagę z miejsca, na której jest rzecz jasna sam artysta, dominują tutaj czarno-szaro-białe kolory. Muzycznie jest jednak bardziej kolorowo i mniej melancholijnie, niż na znakomitej i świetnie przyjętej "Trylogii", gdzie Abel mieszał używki, popadanie nie raz w dziwne stany z bodźcami seksualnymi. Nadmuchany balonik, który swoją drogą Weeknd lubi nie pęknął nawet na chwilę.

Na warsztat początkowy wezmę zabieg dodania utworu "Earned It" na ten krążek. Przyznam, że ta informacja zaintrygowała mnie z miejsca. Podczas całego odsłuchu jednak dodaje klimatu, delikatne pianino i wokal właściciela XO to doskonałe narzędzie do odpłynięcia. Mający etiopskie korzenie muzyk zmienił się na przestrzeni ostatnich lat, poczynił dużą dozę dobrego r'n'b i udowadnia tym longplayem, że nieprzypadkowo został okrzyknięty gwiazdą tego nurtu. Radiowe "Can't Feel My Face" przykuwa uwagę, paradoksem jest jednak fakt, że z pełnym artyzmem, kunsztem i wyczuciem - wśród stosu shitu znajdują się takie perełki.